Skoro wejście do ogrodu botanicznego kosztuje 15 funtów (jakiś żart!), a za kasą jest gniewny pan kasjer, to zawsze można rezerwat ominąć i dojść nad rzekę. Pani z dwoma psami : "Skąd jesteś? Podoba ci się w Anglii? Wyglądasz na bardzo szczęśliwą osobę". Obiecałam jej wysłać zdjęcia. Schodki nad wodę idealne do picia wina, rowerzyści z dziećmi, biegacze. Pan w kapeluszu i w okularach z bardzo starym pojazdem dwukłowym melancholijnie patrzy na rzekę. Lubię Londyn za to, że tak łatwo z niego na chwilę uciec.
Wszyscy tutaj strasznie potrzebowaliśmy słońca!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz