Zostawiłam ten wpis na czas zimny i ciemny, żeby móc wrócić myślami w miejsce ciepłe, piękne ze wszystkich stron. Zima na razie nie nadciąga, a ja nie wiem, co pisać. Wspomnienia z podróży to w moim przypadku obrazy, wrażenia, uczucia, smaki, zapachy. Zdjęć nie obrabiałam, prawie nie selekcjonowałam i nie układałam. Niech lecą jak myśli, bez ładu, jednocześnie. Trochę zamglone i niedoskonałe. Pochodzą sprzed czasów Akademii, czyli sprzed szkolnych zasad. Foty z wakacji.
Portugalia? Impreza na dachu, rum, sangria i słodkie, gęste Porto w zielonych czarkach. Vinho verde do obiadu. Spokój i wolny krok malutkich przechodniów. Sklepy z dewocjonaliami i antykami. Cudowna, wielobarwna architektura piętrząca się bezładnie nad brzegiem rzeki. Falistość krajobrazu. Plaże oceanu o kolorach, jakich wcześniej nie widziałam. Mgła nad rajskim miastem. Muzyka z winyli, leniwe popołudnia. Porto to marzenie o ucieczce ze złotej klatki.
Zima nie przyszła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz