poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Słuchacze są częścią muzyki


Przypominam mój artykuł o niezwykłym artyście - Peterze Brodericku. Tekst ukazał się na niszowym portalu Electric Nights (http://electricnights.pl/publicystyka/383/peter-broderick-sluchacze-sa-czescia-muzyki) i przeszedł trochę bez echa. Tymczasem rozmowa z tym amerykańsko-europejskim muzykiem i spotkanie z nim w Berlinie wpisało się na stałe do puli moich ulubionych wspomnień. Peter przyjął mnie bardzo ciepło, jest otwartym, zakochanym w muzyce, szczęśliwym człowiekiem. Zapamiętał mnie ze swojego koncertu w Warszawie, chociaż wtedy rozmawialiśmy tylko chwilę. Kiedyś przy okazji, kiedy będę w Berlinie, muszę odwiedzić sklep w polskimi winylami. Peter wspominał, że to świetne miejsce. 

***

Mieszkanie Petera Brodericka w berlińskim Mitte zapełniają gramofony, magnetofony, tony winyli i kaset. Artysta, znany w Polsce z koncertów zespołu Efterklang i świetnego solowego występu w Powiększeniu, żyje muzyką. Jego najnowszy album to nie tylko piosenki, ale stworzona z udziałem słuchaczy, zbudowana z tekstów, zdjęć i dźwięków, internetowa opowieść
        
Peter puszcza z gramofonu rock&rolla z Kambodży, parzy kawę, a kiedy zbliża się do starego pianina na swoim „zagraconym” instrumentami poddaszu z wyjściem na dach, odruchowo zaczyna grać, zapominając o całym świecie. Jest wtedy w swoim naturalnym środowisku. Dorastał w Portland w Oregonie, gdzie od siódmego roku życia brał lekcje skrzypiec i uczył się od muzykalnych mamy, taty i brata gry na pianinie lub gitarze.  Z dumą pokazuje winyl autorstwa ojca, który na zdjęciu wygląda jak amerykański traper poszukujący złota.     



Niczym Kopciuszek
       
Broderick studiował muzykę, ale nie zrobił dyplomu. Mówi o sobie, że jest w dużej mierze samoukiem. Do Europy trafił za sprawą cudownego internetowego spotkania. „To było jak bajka” – wspomina.  „Mieszkałem w Oregonie, studiowałem, pracowałem robiąc pizze i grałem dla zabawy z wieloma zespołami. Marzyłem, że może kiedyś będę się mógł z muzyki utrzymać. W 2006 roku założyłem stronę na Myspace i zaprosiłem mój ulubiony zespół Efterklang  do znajomych. Dzień później wokalista Casper napisał:  Hej Peter, twoja muzyka brzmi bardzo przyjemnie. Wysyłałem im z ekscytacją moje płyty, które zawsze chwalili. Aż pewnego dnia, zupełnie niespodziewanie, napisali:  To zabrzmi jak szaleństwo, ale szukamy skrzypka, który zasili nasze występy na żywo. Może przeniesiesz się do Danii i dołączysz do zespołu? A nigdy nie widzieli, jak gram na żywo!  Dwa miesiące później byłem w Danii i przygotowywałem się z nimi do trasy. Miałem wtedy 19 lat. Po jakimś czasie dołączyła do nas moja siostra Heather, też muzyk.”                                                               

Dzisiaj Peter jest 25-letnim, uznanym artystą tworzącym w Berlinie, do którego trafił po wygaśnięciu duńskiej wizy i za namową przyjaciół. „Nie chciałem wracać do USA. Kiedy grasz tam koncert, występujesz jako dostarczyciel rozrywki. W Europie wychodzisz na scenę jako artysta. Na Starym Kontynencie inaczej się podchodzi do sztuki, rząd  ją czasem finansuje, jest wiele możliwości grania w ciekawych przestrzeniach i na dobrym sprzęcie. Jest lepiej. Szczerze mówiąc Stany są dla mnie dość odpychającym miejscem…”  W Berlinie Peter czuje się doskonale, ale być może w przyszłości przeniesie się gdzieś bliżej natury.

Muzyczne opowieści
        
www.itstartshear.com to link do strony internetowej innej niż wszystkie. Rozpoczyna ją dziwaczne, filmowe zaproszenie Petera w kolorowym swetrze: „Strona jest albumem, album jest stroną.” Ciąg dalszy to już wędrówka po folkowo-popowych piosenkach, historiach ich powstania, zdjęciach lub portretach ludzi, którzy zainspirowali Brodericka do napisania konkretnego utworu. „A Tribute To Our Letter Writting Days” jest oparty na listach, które muzyk wymieniał ze swoją byłą dziewczyną; „Blue” to cover przypadkowo odkrytej piosenki autorstwa ojca Petera; „Trespassing” została zadedykowana tragicznemu spotkaniu z pewnym ptakiem. „Mam  tendencję do tworzenia muzyki wokół małych, osobistych spraw, to jak początek pisania fikcyjnej opowieści” – tłumaczy Peter. „Próbuję poprzez muzykę rozszerzać znaczenie tych prostych rzeczy. Wyciągam je z mojego małego świata i łączę z uniwersalnymi problemami.”                                                                              

Piosenka „Asleep” powstała na cześć zmarłego w wypadku podczas spływu kajakowego przyjaciela, muzyka Matthew Andrew Browna. Peter zachęcił przez Internet fanów artysty, żeby odczytywali na głos tekst piosenki, nagrywali to i przesyłali mailem. Zebrał wszystkie głosy i stworzył z nich oryginalny, muzyczny kolaż. „Słuchacze stanowią wielką część muzyki” – tłumaczy swoją chęć współpracy z internautami – „Mogę sobie pisać piosenkę i cieszyć się tym procesem, ale muzyka znacznie rozszerza swoje granice, kiedy osobiście dotyka odbiorcy. Wtedy staje się czymś znacznie więcej niż tylko moim wytworem, łączy się ze światem”.       
        
Obecnie Peter robi sobie pierwszą od dawna przerwę od podróżowania, pracuje nad muzyką filmową, kilkoma innymi projektami i przygotowuje się do nadchodzącej trasy Efterklang. Na pytanie, czy muzycy kiedykolwiek odpoczywają, odpowiada: „Czasem sam się w tym gubię. Trudno zauważyć granicę między tworzeniem a zwykłym życiem, między pracą a przyjemnością. Ale nie będę z tego powodu narzekał!”                                                             
Broderick obiecał przyjechać z duńskim zespołem do Warszawy, do której wybiera się też z czysto turystycznie. Z Berlina ma niedaleko.

                                                                                                    




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz