Przypominam mój artykuł o niezwykłym artyście - Peterze Brodericku. Tekst ukazał się na niszowym portalu Electric Nights (http://electricnights.pl/publicystyka/383/peter-broderick-sluchacze-sa-czescia-muzyki) i przeszedł trochę bez echa. Tymczasem rozmowa z tym amerykańsko-europejskim muzykiem i spotkanie z nim w Berlinie wpisało się na stałe do puli moich ulubionych wspomnień. Peter przyjął mnie bardzo ciepło, jest otwartym, zakochanym w muzyce, szczęśliwym człowiekiem. Zapamiętał mnie ze swojego koncertu w Warszawie, chociaż wtedy rozmawialiśmy tylko chwilę. Kiedyś przy okazji, kiedy będę w Berlinie, muszę odwiedzić sklep w polskimi winylami. Peter wspominał, że to świetne miejsce.
***
Mieszkanie
Petera Brodericka w berlińskim Mitte zapełniają gramofony, magnetofony, tony
winyli i kaset. Artysta, znany w Polsce z koncertów zespołu Efterklang i
świetnego solowego występu w Powiększeniu, żyje muzyką. Jego najnowszy album to
nie tylko piosenki, ale stworzona z udziałem słuchaczy, zbudowana z tekstów,
zdjęć i dźwięków, internetowa opowieść
Peter puszcza z gramofonu rock&rolla z Kambodży, parzy
kawę, a kiedy zbliża się do starego pianina na swoim „zagraconym” instrumentami
poddaszu z wyjściem na dach, odruchowo zaczyna grać, zapominając o całym
świecie. Jest wtedy w swoim naturalnym środowisku. Dorastał w Portland w
Oregonie, gdzie od siódmego roku życia brał lekcje skrzypiec i uczył się od
muzykalnych mamy, taty i brata gry na pianinie lub gitarze. Z dumą pokazuje winyl autorstwa ojca, który
na zdjęciu wygląda jak amerykański traper poszukujący złota.
Niczym Kopciuszek
Broderick studiował muzykę, ale nie zrobił dyplomu. Mówi o
sobie, że jest w dużej mierze samoukiem. Do Europy trafił za sprawą cudownego
internetowego spotkania. „To było jak bajka” – wspomina. „Mieszkałem w Oregonie, studiowałem,
pracowałem robiąc pizze i grałem dla zabawy z wieloma zespołami. Marzyłem, że
może kiedyś będę się mógł z muzyki utrzymać. W 2006 roku założyłem stronę na
Myspace i zaprosiłem mój ulubiony zespół Efterklang do znajomych. Dzień później wokalista Casper
napisał: Hej Peter, twoja muzyka brzmi bardzo przyjemnie. Wysyłałem im z
ekscytacją moje płyty, które zawsze chwalili. Aż pewnego dnia, zupełnie
niespodziewanie, napisali: To zabrzmi jak szaleństwo, ale szukamy
skrzypka, który zasili nasze występy na żywo. Może przeniesiesz się do Danii i
dołączysz do zespołu? A nigdy nie widzieli, jak gram na żywo! Dwa miesiące później byłem w Danii i
przygotowywałem się z nimi do trasy. Miałem wtedy 19 lat. Po jakimś czasie
dołączyła do nas moja siostra Heather, też muzyk.”
Dzisiaj Peter jest 25-letnim,
uznanym artystą tworzącym w Berlinie, do którego trafił po wygaśnięciu duńskiej
wizy i za namową przyjaciół. „Nie chciałem wracać do USA. Kiedy grasz tam
koncert, występujesz jako dostarczyciel rozrywki. W Europie wychodzisz na scenę
jako artysta. Na Starym Kontynencie inaczej się podchodzi do sztuki, rząd ją czasem finansuje, jest wiele możliwości
grania w ciekawych przestrzeniach i na dobrym sprzęcie. Jest lepiej. Szczerze
mówiąc Stany są dla mnie dość odpychającym miejscem…” W Berlinie Peter czuje się doskonale, ale być
może w przyszłości przeniesie się gdzieś bliżej natury.
Muzyczne opowieści
www.itstartshear.com to link do strony internetowej innej niż wszystkie. Rozpoczyna ją dziwaczne,
filmowe zaproszenie Petera w kolorowym swetrze: „Strona jest albumem, album
jest stroną.” Ciąg dalszy to już wędrówka po folkowo-popowych piosenkach,
historiach ich powstania, zdjęciach lub portretach ludzi, którzy zainspirowali
Brodericka do napisania konkretnego utworu. „A Tribute To Our Letter Writting
Days” jest oparty na listach, które muzyk wymieniał ze swoją byłą dziewczyną;
„Blue” to cover przypadkowo odkrytej piosenki autorstwa ojca Petera;
„Trespassing” została zadedykowana tragicznemu spotkaniu z pewnym ptakiem.
„Mam tendencję do tworzenia muzyki wokół
małych, osobistych spraw, to jak początek pisania fikcyjnej opowieści” –
tłumaczy Peter. „Próbuję poprzez muzykę rozszerzać znaczenie tych prostych
rzeczy. Wyciągam je z mojego małego świata i łączę z uniwersalnymi problemami.”
Piosenka „Asleep”
powstała na cześć zmarłego w wypadku podczas spływu kajakowego przyjaciela,
muzyka Matthew Andrew Browna. Peter zachęcił przez Internet fanów artysty, żeby
odczytywali na głos tekst piosenki, nagrywali to i przesyłali mailem. Zebrał
wszystkie głosy i stworzył z nich oryginalny, muzyczny kolaż. „Słuchacze
stanowią wielką część muzyki” – tłumaczy swoją chęć współpracy z internautami –
„Mogę sobie pisać piosenkę i cieszyć się tym procesem, ale muzyka znacznie
rozszerza swoje granice, kiedy osobiście dotyka odbiorcy. Wtedy staje się czymś
znacznie więcej niż tylko moim wytworem, łączy się ze światem”.
Obecnie Peter robi sobie pierwszą od dawna przerwę od
podróżowania, pracuje nad muzyką filmową, kilkoma innymi projektami i
przygotowuje się do nadchodzącej trasy Efterklang. Na pytanie, czy muzycy
kiedykolwiek odpoczywają, odpowiada: „Czasem sam się w tym gubię. Trudno
zauważyć granicę między tworzeniem a zwykłym życiem, między pracą a
przyjemnością. Ale nie będę z tego powodu narzekał!”
Broderick obiecał przyjechać z duńskim zespołem do Warszawy, do której wybiera się też z czysto turystycznie. Z Berlina ma niedaleko.
Broderick obiecał przyjechać z duńskim zespołem do Warszawy, do której wybiera się też z czysto turystycznie. Z Berlina ma niedaleko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz